I
Odłączyłem FB, Bskay, wcześniej uśmierciłem X, Instagrama nigdy na poważnie nie użytkowałem. Pozostał tylko Substack, ale i na niego przez to, że upodabnia się coraz bardziej do wyżej wymienionych chyba się zamachnę. Chciałbym podziękować Bartkowi Klusce, bo dzięki jego tekstom, na które natrafiłem zupełnie przypadkowo, zyskałem przekonywające argumenty, żeby pozbyć się SM. Już dawno nie czytałem w internecie rzeczy tak wartościowych, z którymi w tak dużej mierze jestem w stanie się identyfikować. Bez scrollowania jest spokojniej, jest więcej czasu na czytanie z papieru. W internecie zostawiłem sobie dwa ulubione portale informacyjno- publicystyczne, parę podcastów, audycji radiowych i blogów. Nad niedostatkiem tych ostatnich szczególnie ubolewam. Z chęcią poczytałbym coś sensownego z szeroko pojętej humanistyki, może znów będę miał fuksa i znajdę tak dobry, pardon, content, jak ten który dostarcza autor Listów do Internetu. A może w kolejnym kroku zrobię to, co rozważam od bardzo dawna, a na co nie pozwala mi wrodzona abulia- zacznę pisać papierowy dziennik.